Makijaż oczu wrażliwych

31 sierpień 2007

Kilkanaście minut po malowaniu pojawia się pieczenie i łzawienie, spojówki są przekrwione. Reagują tak, jakby pod powieki dostało się kilka ziarenek piasku lub rzęsa. To znak, że twoje oczy nie tolerują kosmetyków, których użyłaś.

Tusze, cienie i konturówki zawierają cały zestaw sztucznych pigmentów podrażniających oczy wrażliwe. Należą do nich: tlenek chromu zawarty w kosmetykach o zielonym kolorze, karmin używany do produkcji cieni fioletowych i różowych czy zanieczyszczony niklem tlenek żelaza będący składnikiem kosmetyków w kolorze brązowym. Uczulają też substancje naturalne, np. pigmenty na bazie kalafonii, laka czy pochodne związków węglowych. Bywa, że wyprysk kontaktowy i opuchliznę u osób o wrażliwych oczach powoduje lanolina stosowana często jako podłoże do produkcji tuszów i cieni.
Uczulać wrażliwe oczy mogą też podkłady, korektory i pudry. Szczególnie, jeśli intensywnie pachną. Substancje zapachowe w zetknięciu ze skórą uwalniają się i podrażniają spojówki.
Poza tym nawet najdelikatniejsze preparaty hipoalergiczne nie są odpowiednie dla wszystkich, dlatego warto wypróbować kosmetyk przed zakupem.

Kosmetyki dla uczuleniowców

Jeśli po kilkakrotnym użyciu nowego tuszu odczuwasz dyskomfort, zrezygnuj z niego. Nie ma co się męczyć, oczy raczej się nie przyzwyczają. Gdy problem powtarza się z kolejnymi kosmetykami, poszukaj w sklepach preparatów hipoalergicznych, np. Privi, Delia Glamour, Manhattan z jedwabiem, Rimmel “Extra super lash”. Na ich opakowaniu znajduje się informacja, że są przeznaczone do oczu wrażliwych i dla osób noszących soczewki kontaktowe.
Dla bardzo wrażliwych najlepsze są kosmetyki hipoalergiczne w naturalnych odcieniach. Jeśli tusz - to czarny, brązowy lub ciemnogranatowy, a jeśli cień - to np. brązowy lub beżowy. Lepiej unikać ostrych odcieni różu, czerwieni i fioletu. Do uzyskania tych kolorów stosuje się kilka barwników, co zwiększa ryzyko pojawienia się reakcji alergicznej. Najbardziej niebezpieczny jest barwnik zielony, dlatego obecnie raczej nie używa się go w produkcji kosmetyków do wrażliwych oczu.
Wchodzące w skład kosmetyków hipoalergicznych inne pigmenty są dokładnie oczyszczone (np. tlenek żelaza nie zawiera niklu) lub “ubrane” w osłonki, które zmniejszają możliwość podrażnienia. Liczba składników jest ograniczona do minimum, bo im więcej substancji, tym większe prawdopodobieństwo, że któraś z nich podrażni oko.
Kosmetyki przeznaczone do oczu wrażliwych zawierają substancje lekko łagodzące podrażnienia, np. odrobinę wody termalnej czy d-panthenol (np. cienie La Roche-Posay czy Paloma). Poza tym, tak samo jak inne preparaty, muszą zawierać konserwanty. Dzięki temu jednego tuszu można używać nawet przez 3 lata. Substancji konserwujących jest jednak mniej i dobiera się je w taki sposób, by dodatkowo chroniły przed bakteriami, grzybami i pleśnią. To, co nakładamy na oczy, musi być czyste.

Mniejsze znaczy lepsze

Cząsteczki, z których składają się hipoalergiczne cienie i tusze, muszą być podczas produkcji jak najbardziej rozdrobnione. Wtedy dokładnie przylegają do powierzchni powieki czy rzęsy i nie wpadają do oczu. Daje to również dobry efekt estetyczny – cienie nie gromadzą się w załamaniach powiek, a tusz nie skleja rzęs. Duże cząsteczki o nieregularnym kształcie mogą też być przyczyną mechanicznych mikrourazów. Dlatego unikajmy kosmetyków, które zawierają masę perłową. Najczęściej można ją spotkać w błyszczących cieniach do powiek. Wchodzące w jej skład perłowe opiłki są powodem uszkodzeń skóry, a także spojówek, gdy dostaną się do oka.

Jaki tusz?

Właścicielki wrażliwych oczu mogą stosować tusze pogrubiające i podkręcające rzęsy, ale pod warunkiem że się nie obsypują, najlepiej też, by miały naturalne pH łez. Z kosmetyczki należy natomiast wyrzucić maskary wodoodporne. Zawierają bardzo silne substancje utrwalające. Dla pań, które mają duże kłopoty z doborem delikatnego tuszu, dobrym rozwiązaniem może się okazać henna. Zabieg nie zmieni co prawda objętości rzęs, ale powiększy oko i doda mu wyrazistości. Wcześniej należy jednak sprawdzić, czy nie mamy uczulenia na hennę. W tym celu kosmetyczka wykona specjalny test na skórze za uchem.

Sprawdź, czym nakładasz

Zwykle nie zwracamy uwagi na aplikator do cieni. Używamy po prostu tego, który został dołączony do opakowania zakupionego kosmetyku. Tymczasem twarda i szorstka gąbka, którą pocieramy delikatną skórę powiek, powoduje drobne ranki – i podrażnienie gotowe. Warto więc przyjrzeć się uważniej aplikatorowi. Jeśli budzi nasze podejrzenia, wymienić go. W drogeriach nie znajdziemy, niestety, półki z aplikatorami do oczu wrażliwych. Aby trafić na właściwy, trzeba rozejrzeć się wśród artykułów firm, które produkują hipoalergiczne kosmetyki kolorowe. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że oferowane przez nie akcesoria do malowania będą wykonane z miękkich i delikatnych tworzyw.

Jak zmywać

Preparaty do demakijażu oczu wrażliwych mają zwykle pH łez, są bezzapachowe i beztłuszczowe, np. La Roche-Posay, Iwostin, Lirene, DermaCos czy Oriflame. Dobrze, jeśli zawierają łagodzącą wodę termalną. Makijaż rozpuszcza się po przyłożeniu na kilka chwil nasączonego płynem wacika. Przykładamy go na zamkniętą górną powiekę. Chwilę trzymamy i delikatnie przesuwamy w dół. Następnie przykładamy wacik na dolną powiekę i chwilę czekamy. Znów przykładamy wacik na górną powiekę i przesuwamy go do dołu. Do zupełnego zmycia wystarczą 2-3 ruchy. To ważne, bo oczy wrażliwe ciężko znoszą długotrwałe i mocne pocieranie. Powieki mogą ulec wtedy mechanicznym uszkodzeniom, a resztki kosmetyków dostają się do worka spojówkowego.
Idealne do demakijażu wrażliwych oczu byłyby płyny zamknięte w jednorazowych ampułkach. Na razie jednak nie są powszechnie dostępne. Póki co unikajmy przynajmniej dwufazowych płynów przeznaczonych do usuwania makijażu wodoodpornego. Znajdują się w nich drażniące substancje, które muszą uporać się z mocnymi utrwalaczami.

Niewinne sztuczki

Jeśli twoje oczy są w bardzo złym stanie - masz np. zapalenie spojówek czy właśnie leczysz podrażnienie po tuszu, który wywołał alergię – o makijażu nie ma mowy. Mamy jednak dla ciebie kilka rad. Na górnej powiece, tuż pod brwią, namaluj kropkę różu w kolorze brzoskwini lub różowym, rozetrzyj ją palcem. Taki zabieg uwydatnia kolor tęczówki. Możesz też na łuki brwiowe nałożyć jasny cień do powiek – wspaniale “otwiera” oczy, optycznie je powiększa.

Rady dla osób noszących “kontakty”

  • Nakładaj makijaż po ich założeniu i zmywaj po ich wyjęciu.
  • Stosuj kosmetyki hipoalergiczne.
  • Nie używaj obsypujących się cieni do powiek, bo ich drobinki mogą dostać się pod soczewkę.
    Najlepsze będą dla ciebie cienie o konsystencji kremu. Nie mogą jednak zawierać masy
    perłowej.
  • Nie maluj kresek na wewnętrznej stronie dolnej powieki, bo kosmetyk może spłynąć pod
    soczewkę.
  • Do demakijażu stosuj płyny beztłuszczowe.
  • W razie jakichkolwiek podrażnień wyjmij soczewki i zmyj makijaż.

dem_news.jpg

Autor: Kamila Karwowska
Konsultacja: Katarzyna Stolarska, wizażystka, dermokonsultantka La Roche-Posay
Źródło: miesięcznik “Zdrowie”



Dodaj swój komentarz